Forma czy treść? O krótkich horrorach

 Forma czy treść? O krótkich horrorach

24 stycznia 2012

Zwycięzcę pierwszej edycji konkursu “Horror w shortach ” poznaliśmy już przed paroma dniami. Dziś odbyła się konferencja prasowa z udziałem trojga członków jury, Anny Serdiukow, Jarosława Florczaka i Marka Poznerowicza, podsumowująca zakończoną właśnie rywalizację. Zostały też pokazane trzy nagrodzone prace: zwycięzca “Rosa Alba” Beniamina Szweda, i kolejne miejsca – “Pokój” Marka Kurzoka oraz “Underlife” Jarosława Konopki.

Zbiór filmów zakwalifikowanych do konkursu okazał się melanżem stylu, formy, jak i treści. Już w trzech pierwszych tytułach mamy dwie animacje i jeden film fabularny nakręcony aparatem Canon. Chodziło przede wszystkim o inwencję, o to jak młodzi, aspirujący dopiero do miana filmowca, ludzie potrafią nawiązać do gatunku, odnieść się do i od niego. Jak się bawią, ale też, jakie paralele potrafią stworzyć. Obecni członkowie jury podkreślali, że ten wybór – głosowanie odbywało się anonimowo, w zasadzie pokrywa się z ich przemyśleniami. I chociaż Ania Serdiukow, jako pierwszy wskazywałaby na nagradzany już wielokrotnie “Underlife”, to absolutnie nie ma nic przeciwko dwóm pozostałym obrazom. Podobnie Jarosław Florczak, na co dzień szef Festiwalu Niezależnych Filmów Fantastycznych i Horrorów, godzi się z ostatecznym wynikiem. Podkreśla stylistykę zastosowaną przez zwycięzcę, jak i zdobywcy trzeciego miejsca, ale gdyby miał wskazywać na horror, to w tym gronie jego wyborem byłby “Pokój”. Z kolei Marek Poznerowicz, Prezes firmy Spectator i pomysłodawca całej tej zabawy, cieszy się z faktu zaistnienia wskazanej inicjatywy i już zapowiada, że będzie ona kontynuowana, choć niekoniecznie ze wskazaniem na konkretny gatunek, jak w tym przypadku.

Jak z kolei prezentują się same filmy? Ma rację Jarosław Florczak, że w przypadku pierwszego miejsca trudno go sklasyfikować, jako przedstawiciela wskazanego gatunku filmowego. “Rosa Alba” to swego rodzaju impresja, która w ostatecznym rozrachunku okazuje się być społeczną rozprawą na temat etyczno-moralnej kondycji społeczeństwa XXI. Konkluzja jest nie tylko prosta, ale podana wprost poprzez telewizyjne migawki przedstawiające różne przykłady ludobójstwa z odpowiednim komentarzem wyjaśniającym, o co autorowi chodziło. Czyli, że ludzka wrażliwość w dzisiejszym świecie jest oznaką słabości i stanem patologicznym. Skoncentrowanie jednostki na sobie, brak empatii, wyzbycie się altruistycznych odruchów, to dominanty obecnej rzeczywistości. Kto się temu nie podporządkowuje, ten ginie. Szwed doskonale wychodzi z tego za pomocą poklatkowej animacji, ale całość aż nadto inspirowana jest kilkoma sekwencjami z “The Wall” Alana Parkera.

Za to “Pokój”, chociaż też nie brak tu odwołań do kultowego już “Ducha” Tobe’a Hoopera, jest horrorem, jak się patrzy! Zdjęcia, muzyka, nawet ograne tricki trafione są w punkt. Historia chłopca, który przeżywa nocny koszmar, to niemal klasyka porządnego straszenia w kinie. To, co najistotniejsze, czyli atmosfera grozy, dokuczliwie wyczuwalny niepokój, jakieś cienie, nagłe ruchy, zatrzaskujące się drzwi i samo włączające sprzęty, w tym filmie bawią się kosztem widza w najlepsze. Ciekawe jest też to, że Marek Kurzok, odważnie pokazuje grozę stanu terminalnego chorego chłopca. Z drugiej strony podrzuca nam trop, który może wskazywać na coś bardziej wprost, aniżeli zmyślną i mroczną metaforę. Dziwne rzeczy zaczynają się dziać o godzinie 3 w nocy. A to ta pora wskazywana jest, jako najczęstszy moment opętania przez Szatana… Czy zatem jest to tylko historia chorobowych majaków i urojeń..? Rzecz naprawdę godna mistrzów ekranowej grozy.

I wreszcie “Underlife”. Osobliwy obraz Jarosława Konopki. To swego rodzaju trupia alegoria współczesnego egzystencjalizmu. Jesteśmy, jak te żywe trupy, niemogące znaleźć drogi wyjścia z codziennej matni. Najgorsze jest to, że już rodzimy się martwi, ponieważ ten świat nie ma nam nic wartościowego do zaoferowania. Dlatego bohaterka Konopki miota się w ciemnym, ponurym pomieszczeniu – grobowcu, opiekując się swym upiornym dzieckiem. Nad całością dominuje ciemność, do której przytula się rozpaczliwie czerwone światło z przygasającej żarówki nad czarnym dziecięcym wózeczkiem. Doskonała poklatkowa animacja, gorzka wymowa opowieści, ale film pamięta się jeszcze bardzo długo.

Trzeba też na koniec przypomnieć, że zwycięski obraz będzie wyświetlany w polskich kinach od 10 lutego razem z filmem “Rammbock”. Również ten zaskakująco udany niemiecki film o zombie, powstał za sprawą młodych, debiutujący dopiero ludzi. Projekt został świetnie przyjęty przez krytykę na świecie oraz widzów. O czym można się też przekonać czytając naszą recenzję.

Article source: http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=84598&strona=niezalezne&skad=rss



This entry was posted in Daily. Bookmark the permalink.

Leave a Reply